Świadectwo Różańcowe II

Zaczęłam się modlić na różańcu, gdy miałam dwadzieścia parę lat i bardzo pogmatwane życie osobiste. Zawarłam niesakramentalny związek małżeński z rozwodnikiem, do którego rozwodu sama się przyczyniłam. Trapiły mnie choroby i nie umiałam się odnaleźć w tej rzeczywistości, jaką sama sobie wybrałam, a która była rzeczywistością bez Boga.

Nie pamiętam już, jak to się zaczęło, ale nagle zaczęłam się modlić. Przylgnęłam do modlitwy różańcowej. Koleżanka przywiozła mi różaniec z Jasnej Góry i na nim modliłam się codziennie. Gdy leżałam w szpitalu, pewna staruszka z sąsiedniego łóżka powiedziała mi, że ja na tym różańcu z Jasnej Góry bardzo wiele sobie wymodlę. To były prorocze słowa. Wymodliłam sobie przede wszystkim głębokie, prawdziwe nawrócenie. Zmieniło się całkowicie moje życie. Po około pięciu latach rozwiodłam się z „mężem”, gdyż nie mogłam już dłużej żyć w grzechu i udawać, że wszystko jest w porządku. Na szczęście nie mieliśmy dzieci. Odbyłam spowiedź generalną. Zaczęłam przystępować do Komunii świętej. Zaczęłam zdrowieć, znikły lęki, niepokoje, nerwice. Przestałam palić papierosy i pić alkohol przy lada okazji. Zaczęłam systematycznie pracować. Poznałam nowych ludzi i rozmaite wspólnoty modlitewne. Zaczęłam kroczyć drogami Bożymi i odzyskałam godność człowieka i dziecka Bożego.

Któregoś dnia podczas modlitwy na różańcu przypomniał mi się dawny znajomy, o którym wiedziałam, że przebywa poza granicami kraju. Pomyślałam, że żyje z pewnością wśród wielu zagrożeń duchowych i poczułam się zachęcona, aby jeden dziesiątek Różańca codziennie odmawiać w jego intencji. I tak modliłam się przez pół roku, aż któregoś dnia znajomy nieoczekiwanie stanął w moich drzwiach. Okazało się, że przebywa przelotem w kraju i postanowił mnie odwiedzić. Ta półroczna modlitwa za niego, o której on oczywiście nie wiedział, niesamowicie przygotowała mnie do tej rozmowy. Półtora roku później odbył się nasz ślub, przeżywany w otoczeniu całej wspólnoty modlitewnej. Od samego początku modliliśmy się wspólnie na różańcu i modlimy do dzisiaj, równie gorąco jak wtedy, choć jesteśmy po ślubie już piętnaście lat.

Basia

Poprzedni wpis
Następny wpis

Subskrybuj newsletter
Bądź na bieżąco

Zostałeś zapisany do newslettera! Ops! Coś poszło nie tak, spróbuj ponownie.

Stowarzyszenie „Żywy Różaniec”

Regulamin

administrator

Kontakt

© 2025 Stowarzyszenie „Żywy Różaniec”